17
lut
Lato zeszłego roku.. Dokładnie początek września, miesiąca studenckich poprawek.
Nie inaczej było ze mną.. Zauroczony akademickim życiem, zapominajac o rzeczywistości, stałem się ofiarą lenistwa, alkoholu i niekończących się imprez. Uczyć się zaczynałem dopiero we wrześniu, gdy ostatnie terminy egzaminów poprawkowych powodowały u mnie zawroty głowy i ogólne zniechęcenie do polskiego systemu edukacji.
Studiowanie 200km od domu rodzinnego ma dwa wielkie plusy: wolność i akademik:)
Właśnie, by zaliczyć oba egzaminy poprawkowe, zmuszony byłem wynająć pokój w akademiku na dwa dni.. Jako, że dla uczących się na codzień studentów wrzesień był porą wakacyjną, dostałem cały trzyosobowy segment z kuchnią i łazienką tylko do mojej dyspozycji.
Egzaminy zdałem bez problemu. Z ochotą przystąpiłem więc do odnawiania lekko zapomnianych przez okres wakacji kontaktów. Nie trzeba być bystrym, by zrozumieć, jak to się skończyło… Około 6 nad ranem, robiąc coraz większe zygzaki, z trudem dopełzłem do swojego pokoju. Postanowiłem skorzystać jeszcze z łazienki i przespać całego kaca z butelką coca coli przy łóżku…
Akademik przy ul. Maja ma ciekawą konstrukcję łazienek (kto tam mieszka, na pewno wie, co mam na myśli).
Read the rest of this page »
17
lut
Pamiętam, że była to sobota 4 lipca. Data ta utkwiła mi w pamięci nie tylko z racji tego, co się akurat wtedy wydarzyło, ale z racji amerykańskiego święta narodowego, obchodzonego w tym dniu w naszym kraju bardzo uroczyście. Do naszego mieszkania w godzinach popołudniowych zawitała sąsiadka z końca bloku. Była to bardzo atrakcyjna blondynka, trochę zaniedbana z racji nadużywania alkoholu. Ale kiedy doprowadziła się do porządku, to niejeden chciałby zrobić z nią to o czym zawsze myślał. Tak też pomyślałem i ja. Biesiada rozkręcała się z godziny na godzinę. Kiedy panie miały już trochę w czubie, zaczęły się tańce. Sąsiadka z racji, że była rozwódką nie miała więc pary. Siedząc w pokoju i oglądając telewizję zauważyłem, jak po delikatnym zapukaniu otworzyły się drzwi mojego pokoju: „Czy nie przeszkadzam?” – zapytała sąsiadka. I nieco chwiejnym krokiem w minówce, jak przystało na tę porę roku a nie koniecznie na wiek sąsiadki wparowała do środka. Usiadła koło mnie na łóżku, niezdarnie rozchylając nogi, odsłoniła swój zarośnięty wzgórek z lekka tylko okrywany przez śnieżnobiałe stringi. Jeszcze dobrze nie pomyślałem, co też chce ta kobieta z bogatą przeszłością erotyczną, już pała prężyła się, tworząc namiocik. „Widzę, że mój widok strasznie cię podniecił.” „No nie da się ukryć” – stwierdziłem. Bo znając z opowiadań jej samej oraz z innych źródeł jej charakter, mogłem chyba spodziewać się, jak potoczą się dalsze wydarzenia. Sąsiadka usiadła tak blisko mnie, że czułem na sobie całe jej ciepło i zapach markowych perfum wydobywających się z jej skóry. Przyszła tylko po to, aby zapytać mnie czy nie przyszedłbym do nich i trochę z nimi posiedział?
Read the rest of this page »